+2
WojtekGA 30 maja 2017 01:39
Pomysł na wycieczkę w góry dla tych, którym Karpaty czy Sudety się już znudziły.

Choć nasz pierwotny plan był "city-breakiem" do Glasgow i Edynburga to pozajmowane hostele i wysokie ceny hoteli (długi weekend, wydarzenia sportowe) zmieniły trochę nasze plany. Zdeycodwaliśmy się ruszyć w szkockie góry. Jako, że był to wyjazd bez urlopu (pt wieczór-nd wieczór) trzeba było znaleźć coś blisko miasta i tak wpadliśmy na pomysł rejonu jeziora Loch Lomond.


1.jpg




2.jpg



Po locie do Glasgow udaliśmy się na szybki nocleg w okolice centrum. Rano cel był prosty: ROWARDENNAN.

Rowardennan ciężko nazwać wsią. Jest to turystyczny punkt na mapie, gdzie znajduje się hotel, schronisko młodzieżowe i budynek obsługi parku. Hotel odstraszył nas ceną, a próba rezerwacji w youth hostel zakończyła się fiaskiem. Na szczęście jego obsługa przekierowała nas do "rangersów". W budynku obsługi parku działa noclegownia. De facto są to dwa pokoje wieloosobowe: męski i kobiecy. Jednak jakość przewyższa niejeden hostel.

Aby dostać się do Rowardennan transportem zbiorowym należy dojechać do Luss (malowniczego miasteczka nad jeziorem) lub Tarbet i... przepłynąć promem. Koszt? ok. 8 GBP za autobus z Glasgow i 8 GBP za przeprawę promową (ta trwa około 30 minut).


29.jpg



Oczywiście można dostać się też drogą lądową. Tu jednak napotykamy problem: jedyne wyjście to własny samochód lub taksówka. My przetestowaliśmy również opcję 3: autostop. Odcinek Glasgow-Balloch można pokonać pociągiem za 5 GBP, Balloch-Balmaha za prawie 3 GBP autobusem McGill's zaś ostatnie 10 km trzeba liczyć na szczęście w łapaniu autostopa.

Rowardennan to punkt wypadowy na Ben Lomond - szczyt o wysokości prawie tysiąca metrów. Bardzo popularny w weekend. Jednak większość ruchu pieszego rozłożona jest na wygodniejsze, mniej strome podejście. My wybraliśmy opcję bardziej wymagającą i nie żałujemy.


4.jpg




5.jpg




7.jpg




9.jpg




11.jpg




12.jpg




13.jpg



Niestety GPS nie jest idealnym narzędziem i pokazał złą wysokość:


14.jpg




15.jpg




17.jpg




18.jpg




22.jpg




23.jpg




24.jpg




25.jpg




27.jpg



Po zejściu z góry w przyhotelowej restauracji/pubie można odpocząć przy obiedzie/piwie/whisky. Ceny za obiad ok. 10 GBP, piwo ok. 3,5 GBP.

28.jpg



I na koniec kilka widoków z Glasgow.


32.jpg




33.jpg



Jako, że w tym mieście już byliśmy to skupiliśmy się na innych rzeczach niż muzea ;)


34.jpg




36.jpg



Przy tanich lotach z Polski można więc złożyć ciekawy wypad w góry. Pomimo, że to Wielka Brytania nie musi się to wiązać z wydaniem fortuny.

P.S: Należy jednak pamiętać o jednej, ważnej rzeczy. W Szkocji między 22, a 10 nie można sprzedawać alkoholu (poza klubami/pubami) ;)

Dodaj Komentarz

Komentarze (2)

cypel 6 czerwca 2017 08:08 Odpowiedz
Fajny weekendowy wypad, dzięki za inspirację. Coś innego od wyeksploatowanego Kjerag.
ziolox22 5 lutego 2022 05:09 Odpowiedz
Bardzo dobry wybór, zdobyłem wszystkie szczyty wokół Loch Lomond i ten jest jeden z ciekawszych.Polecam również Ben Vane - podobny poziom trudności, Beinn Dubh - dużo lżejszy i Conic Hill - lajtowy trekking. 20 minut do punktu widokowego i kolejne 20 na szczyt.Widoczki po 20 minutach Po drodze można spotkać krowy